sobota, 1 października 2016

Majówka 1999, czyli rajd po Żywiecczyźnie

W tym roku był to jedyny kilkudniowy wyjazd, z którego zachowały się zdjęcia
Za to jest ich całkiem sporo :)

Zaczynamy pod zamkiem Książąt Sułkowskich w Bielsku-Białej
http://muzeum.bielsko.pl/pl/historia-muzeum-zamek


Następnie jeszcze funkcjonującą (podobno teraz ma być wymiana wagoników) kolejką wjeżdżamy na Szyndzielnię.




Całkiem przyjemnym szlakiem idziemy w kierunku schroniska na Szyndzielni.


Zahaczamy też o schronisko na Klimczoku.
W tamtych rejonach często można zobaczyć szybowce albo paralotnie.

Dzień się kończy, więc wracamy na dół.


Nocleg w kultowym już szkolnym schronisku młodzieżowym im. Bolka i Lolka


http://www.ssm-bielsko-biala.noclegiw.pl/
Następnego dnia zaczynamy od zamku w Grodźcu. Nam udało się pochodzić wokół zamku, obecnie nie jest to już możliwe:
"W 2004 roku zamek nabyła rodzina Bożek. Obecnie zabytek jest własnością prywatną i można go zobaczyć z zewnątrz, z niewielkiej odległości, zza ogrodzenia. Folwark pozostaje w rękach Instytutu Zootechniki – Zakład Doświadczalny Grodziec Śląski Spółka z o.o. Gospodarstwo Grodziec."

 Pogoda trochę się skiepściła :(





https://www.palaceslaska.pl/index.php/wojewodztwo-slaskie/powiat-bielski/2099-grodziec-bielski1
 
Następnym celem w tym dniu jest Cieszyn.
Rynek w czeskim Cieszynie - taka fikcja, bo przed wojną był tu kwartał kamienic. Po prostu czescy bracia go wyburzyli, żeby też mieć rynek jak po polskiej stronie.

Idziemy na zamek piastowski.


http://www.zamekcieszyn.pl/

Widok z wieży zamkowej na Olzę. Po prawej stronie Czechy, po lewej - Polska.
Średniowieczna rotunda znana z... banknotu 20 zł PLN :)


Kończymy na cieszyńskim rynku - jedynym prawdziwym :)

Dzień ten jest ambitny - wybieramy się jeszcze z Wisły na Baranią Górę.


Szlak prosty, łatwy i przyjemny. Dochodzimy do lokalnej atrakcji - Kaskad Rodła.


Fotki w takim miejscu to podstawa :)
W czasie tej wycieczki sporo było rozmów o planach na wakacyjne wojaże.



 Resztki śniegu zachęcają do wojny na snieżki :)

Dochodzimy w końcu na szczyt. Dzięki wieży można podziwiać widoki na każdą stronę.




Pomyślałem sobie, że fajnie byłoby tu przyjść kiedyś zimą :)
Wtedy nie sądziłem nawet, że zrealizuję ten jakże ambitny plan dopiero... za 10 lat!


Do tej pory nie wiemy jakiego koloru była kurtka kuzynki :)

Na dół schodzimy już po zmroku.




Kolejnego dnia startujemy z okolic rynku w Żywcu.



Stamtąd idziemy do pobliskiego parku, żeby zobaczyć...




...pałac Habsburgów (wtedy i obecnie zajmowany przez szkołę średnią)
http://www.polskieszlaki.pl/palac-w-zywcu.htm
oraz...

... Stary Zamek
http://www.muzeum-zywiec.pl/

Park naprawdę jest piękny, polecam go na choćby króciutki spacer


Domek Chiński (bodajże kawiarenka)

Ostatnią atrakcją majowego szwendania się po tamtych pięknych rejonach jest poszukiwanie bunkrów w okolicy Węgierskiej Górki.


Dla potencjalnych śmiałków podpowiem, że bunkrów jest 5 i trzeba się nieźle nagłowić i nałazić, żeby wszystkie znaleźć.


Nie obyło się również bez zamoczenia nóg albo rąk chociaż w Sole :)

idziemy dalej szlakiem bunkrów...
Każdy obowiązkowo musi się zameldować przy Forcie Wędrowiec.


A potem trzeba wyjść już wyżej. Dużo zależy od tego, czy nasza mapa jest bardzo szczegółowa albo... od życzliwości napotkanych tubylców :)



Oczywiście trzeba też zarezerwować trochę czasu na leniuchowanie...
Na koniec mała podpowiedź - ostatniego z bunkrów należy szukać w wiosce...
Po prostu miejscowy lekarz wojskowy wykupił bunkier i wykorzystał go jako wyśmienite (wtedy mu się tak wydawało) fundamenty pod dom rodzinny. Niestety, wilgoć i grzyb go wkrótce pokonały i dom wystawił na sprzedaż.
To był bardzo dobrze spędzony łikend - oby wszystkie były takie - czego sobie i każdemu oczywiście życzę :)



























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz