piątek, 14 października 2016

Szyndzielnia & Klimczok - 07.2002

Pewnego pamiętnego lipcowego łikendu postanowiłem pojechać w góry. Tak się jednak dziwnie złożyło, że ten termin pasował tylko... 4 dziewczynom!
I takim składzie pojechaliśmy :)
Trasa lekka, łatwa i przyjemna :)
Dziewczyny jak prawdziwe modelki, pozowały mi do każdego zdjęcia.
Pogoda dopisała, humory również, więc trasę pokonywaliśmy całkiem szybko.
Czasem i fotograf załapie się na zdjęcie :)
A czasem pomoże samowyzwalacz :D
Jako, że czas nas nie gonił za bardzo, to po dotarciu w pobliże schroniska pod Klimczokiem nastąpiła całkiem przyjemna sjesta... Potem ruszyliśmy w kierunku Chaty Wuja Toma na Przełęczy Karkoszczonka.
Miejsce to jest bardzo klimatyczne i później wracałem do niego jeszcze kilka razy :)
Okazało się, że Ania i Gabi mają jeszcze wolny jeden dzień, więc zostały tam na nocleg.
Klimatyczne sławojki :)
Dziewczyny zostały, a my powolnym krokiem zeszliśmy do Szczyrku i potem do domów.
Całkiem udany wypad w przemiłym towarzystwie :D








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz